Poranna gimnastyka przed ekspresem do kawy

(tekst na blog wellness — gotowy do publikacji)

Poranki bywają różne — jedne miękkie jak mgła, inne twarde jak budzik. Ale jest jeden prosty sposób, by każdy z nich zacząć lepiej: krótka gimnastyka przed ekspresem do kawy.

Nie chodzi o trening, pot, ani o rekordy. Chodzi o obudzenie ciała, zanim obudzi nas kofeina.

1. Rozciągnięcie ramion

Powolne uniesienie rąk w górę, jakby chciało się sięgnąć po światło. Kilka głębokich oddechów. Kręgosłup prostuje się sam.

2. Skłon ku ziemi

Delikatny, bez pośpiechu. Nie dla elastyczności, lecz dla chwili skupienia. Ziemia zawsze przypomina, że warto zaczynać dzień spokojnie.

3. Obrót tułowia

W prawo i w lewo, jakby wypatrywało się ścieżki w lesie. Mięśnie budzą się powoli, bez presji.

4. Kilka kroków w miejscu

Rytm serca łagodnie przyspiesza. Ciało mówi: „jestem gotowe”.

5. Głęboki wdech przed pierwszym łykiem kawy

To moment, w którym poranek naprawdę się zaczyna. Kawa smakuje inaczej, gdy ciało już wie, że dzień ruszył.

To tylko dwie minuty, a potrafią zmienić cały poranek. Mały rytuał, który nie wymaga maty, stroju sportowego ani wielkich planów. Wystarczy odrobina ruchu — i ekspres do kawy, który cierpliwie czeka na swoją kolej.


Piosenka na poranek – „robiąca” dzień 🙂

Rodzice bądźcie dobrzy dla dzieci, dzieci- nie zasmucajcie rodziców


Co dalej .

Postać tysiąclecia .


George P. Marsh- 1801-1882

Krzyżowiec ochrony przyrody.
Obserwacje, jakie czynił Marsh w 1864 roku zaoowocowały dzielem ” Man and Nature” ( człowiek a przyroda) które przyczyniło się do postępu wiedzy w dziedzinie gospodarowania zsobami naturalnymi. Marsh był amerykańskim dyplomatą, który interesował się czymś więcej niż tylko protokołem. Zaangażowany w misje międzynarodowe wykorzystywał swe podróże do obserwowania, w jaki sposób działalność człowieka wpływa na środowisko naturalne.
W Turcji zetknął się ze skutkami rozwoju, wywieranymi na krajobraz regionu śródziemnomorskiego. We Włoszech zapoznał się ze skutkami wylesiania terenów górskich: erozją, osuwiskami i powodziami.
Mistrzostwo lingwistyczne — władał dwudziestoma językami — pozwoliło mu na zapoznanie się z wynikami badań środowiskowych, prowadzonych w różnych krajach, które wzbogaciły jego wiedzę. W swych pracach przekonywał, że nadmierne użytkowanie lasów, gleb i wód wywiera większe i dłużej trwające skutki niż katastrofy naturalne.
Dziś to jest oczywiste, ale niegdyś dopiero Marsh – jako jeden z pierwszych – docenił znaczenie łańcuchów pokarmowych i szkód wynikających ze zniszczenia choćby ogniwa.







Miłego poranka 🙂


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *