Everyday Wellness

HYDRA STOP- dlaczego dryfuję z prądem

HYDRA STOP. Zapisuję się na własny kurs

Mam w domu Hydrę.

Nie tę mitologiczną. Moją napędzają rzeczy odłożone „na chwilę”, pranie, papiery, kubki, kocie kłaczki i wszystko to, czym zajmę się… później.

Utnę jedną głowę, wyrasta następna.

Sprzątam stół, a za plecami czeka krzesło. Opanuję kuchnię, przypomina o sobie podłoga. W pewnym momencie człowiek przestaje sprzątać i zaczyna dryfować po własnym domu.

Znam to uczucie. Właśnie dlatego powstał pomysł HYDRA STOP.

Nie jestem ekspertką od idealnych wnętrz. Nie mam domu przygotowanego do sesji zdjęciowej. Mam dwa koty, normalne życie i bałagan, który chwilami zwyczajnie mnie przerasta.

Dlatego zrobię coś przewrotnego:

stworzę kurs i sama się na niego zapiszę.

Będziemy odzyskiwać dom powoli. Bez wstydu. Bez perfekcjonizmu. Bez wyrzutu: „Jak mogłam do tego dopuścić?”.

Będą zadania, zdjęcia przed i po, sukcesy, porażki i nasz Hydrometr, który pokaże, jak bardzo Hydra panoszy się jeszcze po domu.

Nie obiecuję domu idealnego.

Obiecuję coś znacznie ważniejszego:

spróbujemy odzyskać miejsce, w którym znowu dobrze się żyje.

Wkrótce pierwszy odcinek.

🐉 HYDRA STOP zaczyna się tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *